Uncategorized

Od chaosu i poczucia winy do wewnętrznej harmonii – moja podróż do zdrowia i siebie za granicą.

Autor

Data

Udostępnij

Od chaosu i poczucia winy do wewnętrznej harmonii – moja podróż do zdrowia i siebie za granicą.

Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się, gdy już mieszkałam za granicą. Nie były to rzeczy, które można było rozwiązać ćwiczeniami fizycznymi czy suplementami. Przez kilka lat odwiedziłam niezliczonych lekarzy, naturopatów i praktyków różnych metod. Niektórych znalazłam sama, a inni byli z polecenia. Większość z nich używała zwrotów w stylu: musisz, powinnaś, to jedyny sposób, aby wrócić do zdrowia.
Byłam w takim stanie mentalnego chaosu, że czułam, iż powinnam odbywać tych wizyt jak najwięcej. A kiedy nie miałam czasu lub pieniędzy, aby pójść do innych, którzy byli opisywani jako „fantastyczni praktycy”, czułam się winna. Winna, że nie robię wystarczająco dla swojego zdrowia. Winna, że nie jestem „dobrą pacjentką”.
Liczba godzin spędzonych na słuchaniu ich rad była ogromna. A potem pojawiał się problem z „przetrawieniem” tych wszystkich informacji. Próbowałam wprowadzać w życie różne fragmenty protokołów od tych praktyków, ale brakowało mi siły—a czasem i wiary—aby sprawdzić wszystkie. Znowu czułam się bezsilna i winna. W pewnym momencie miałam poczucie, że chodzę na te wizyty i robię niektóre rzeczy tylko po to, aby zadowolić tych wszyskich medyków i praktyków, nie zastanawiając się nawet, czego tak naprawdę potrzebuję lub co dla mnie jest dobre.
Przeszłam kilka zbędnych procedur, bo nie miałam odwagi powiedzieć: „Nie, to nie dla mnie.” Myślałam, że muszę być uprzejmą, posłuszną pacjentką. W końcu lekarze wiedzą lepiej, prawda? I czyż nie tego uczono mnie, gdy dorastałam?
Kolejną przeszkodą był język. Byłam wdzięczna, że znam angielski, ale wielu polecanych praktyków go nie znało. To przyniosło jeszcze więcej poczucia winy: nie byłam wystarczająco dobra, by komunikować się w lokalnym języku. Moja samoocena spadła na dno wraz z moim zdrowiem.
Otrzymywałam protokoły, strategie, ćwiczenia mindfulness, techniki oddechowe… Większość z nich była ogólna. Niektóre działały, inne nie. Do dziś nie potrafię wskazać, które metody rzeczywiście zrobiły różnicę, bo wszystko było takie chaotyczne.
Po kilku latach tego wszystkiego wiedziałam, że coś musi się zmienić. W pewnym momencie—tonąc w poczuciu winy, beznadziejności i zwątpieniu w siebie—zdecydowałam się na współpracę z coachem EFT i dietetyczką w jednym. Nie była to idealna współpraca, ale wzbudziła we mnie pewną iskrę. Ta iskra popchnęła mnie na ścieżkę zaufania sobie i podejmowania świadomych decyzji dotyczących mojego zdrowia. To nie stało się natychmiast—u niektórych tak może sie zdarzyć—i obie drogi są w porządku.
To nie było łatwe. Nikt nie uczy, jak ufać swojej intuicji ani jak słuchać siebie i swojego ciała. Większość z nas uczy się tego właśnie metodą prób i błędów. Ale z czasem, krok po kroku, podejmowanie świadomych decyzji dotyczących mojego zdrowia stawało się częścią mnie.
Za każdym razem, gdy mówiłam: „To ja to znalazłam” albo „Wybrałam to, bo tak czuję, że właśnie to jest dla mnie dobre”, moja samoocena rosła. Czułam się silniejsza, wyrażając się po niemiecku, prowadząc pewne rozmowy z lekarzami (oni też są ludźmi! 😉) i mówiąc ludziom, co naprawdę myślę. Przez lata kiwałam głową i zgadzałam się tylko po to, by być uprzejmą. Uczyłam się, jak stać we własnej mocy.
Krok po kroku zaczęłam odkrywać siłę ukrytą pod warstwami przekonań, rodzinnych wzorców i oczekiwań kulturowych. I właśnie w tym pomagam moim klientom. Prowadzę ich w ich własnym tempie, pomagając im ponownie połączyć się z wewnętrzną mocą i odnaleźć siebie w nowej rzeczywistości za granicą—pozwalając im na nowo odkryć lub zbudować swoją tożsamość.
Dzięki mojemu doświadczeniu jako emigrantki—przeprowadzającej się wielokrotnie (między krajami, miastami, mieszkaniami, społecznościami), żyjącej w innych językach (tzw obcych)—i metodom, które poznałam (metody psychosomatyczne, praca z emocjami, uwalnianie traum, coaching i mentoring), wiem, jak głęboko negatywne emocje mogą wpływać na nasze ciało. Uczucia bycia niewystarczającą, braku przynależności czy poczucia, że nie mam tu głosu, mogą manifestować się jako wypalenie zawodowe (burnout), bóle pleców, anemia, fibromialgia, przewlekłe zmęczenie, bóle głowy, emocjonalne wyczerpanie i wiele innych.
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀
Czy jesteś gotowa/y stanąć w swojej mocy? Zacząć słuchać swojego ciała i intuicji? Porozmawiajmy. Wyślij mi wiadomość, aby umówić się na bezpłatną rozmowę i dowiedzieć się, jak możemy razem pracować. 😊
===============================
Prezentowany materiał nie stanowi porady medycznej. Ma charakter informacyjny i nie może być traktowany jako specjalistyczna porada, diagnoza lub zalecenie dotyczące leczenia. Nie zastępuje specjalistycznych badań lekarskich ani profesjonalnej konsultacji lekarskiej.
===============================
Sprawdź również