Zawsze wspierała wszystkich dookoła, ale niestety często zapominała o sobie. Jej przyjaciele zawsze mogli liczyć na jej wsparcie. Kiedyś kupiła przyjacielowi sesję coachingową, bo wierzyła, że pomoże mu znaleźć pracę (patrzyła przez swój pryzmat – jej takie sesje pomagały). A ten ktoś nawet z tej sesji nie skorzystał. Innym razem, słysząc o czyichś problemach zdrowotnych, kupowała karnety na badania, drogie suplementy – a ludzie nigdy z tego nie korzystali. Może i czuła się wykorzystywana, ale nadal wierzyła, że „trzeba pomagać, tłumaczyć, uświadamiać.” Nie zauważała jednak, że daje wsparcie innym, a sobie nie.
Bardzo szybko straciła tatę, który niespodziewanie zmarł. Miała 9 lat. Została sama z mamą, która pogrążyła się w depresji i „niebyciu”. Ona sama nie miała wsparcia – albo przynajmniej go zupełnie nie pamięta – ale musiała jakoś wspierać mamę. W sumie nie rozumiała, jak ma to robić, ale wiedziała, że mama jej potrzebuje. Nie robiła problemów, była grzeczna – wszystko, byle mama nie miała więcej na głowie. Wyczuwając, kiedy coś ma zrobić, a kiedy czegoś nie robić, nie przechodziła buntów. Z czasem zaczęła załatwiać za mamę wiele spraw, co utrwaliło w niej schemat: „Muszę wspierać, żeby przeżyć, żeby mieć miłość, żeby mieć znajomych.”
Został jej jeden rodzic. W jej dziecięcym myśleniu – jeśli i jego zabraknie, ona też umrze. Dlatego za wszelką cenę starała się wspierać emocjonalnie mamę, by obie przetrwały.
Ten wzorzec przeniósł się na jej dorosłe życie. Niedawno razem z mężem postanowili się przeprowadzić. Ona ma lepszą pracę, ale to mąż jest lekarzem – starsze panie mu się kłaniają, to on jest autorytetem i wspiera ludzi w dojściu do zdrowia. Mimo to ona od niego wsparcia mało ma. Nauczona, że musi radzić sobie sama, zawsze mówiła komunikatem: „A może zróbmy, pójdźmy, przenieśmy” – myśląc, że mąż się domyśli. Ale on się nie domyślał. Potrafił zostawić niedokręcone meble i zajmować się czymś na komputerze przez kilka godzin.
Bezsilna, w nowym miejscu, po kłótni z partnerem, w której wygarnęła mu parę rzeczy, zaczęła odczuwać silne bóle kręgosłupa. Wypadł jej tzw. dysk.
Rozmawiałyśmy o uczuciach ponad godzinę. O jej mamie, o tym, jak się wtedy czuła jako mała dziewczynka. Opowiadała, że nie miała wsparcia znikąd, że nawet do końca nie wie, jak to jest, kiedy ktoś nas wspiera (kiedy „someone has your back”). Mówiła o gniewie, irytacji i smutku. Wszystko to powtórzyło się podczas przeprowadzki.
Rano napisałam do niej, a ona mówi: „Wiesz, Kasia, już boli o wiele, wiele mniej.”
Ustaliłyśmy, że będzie prosić o wsparcie, używając jasnego komunikatu: „Ja chciałabym, abyś Ty zrobił to i to,” albo: „Proszę Cię, pomóż mi.” Zwracając się bezpośrednio do partnera i innych osób. Bo „Zrobimy, chodźmy, kupmy, pokażmy, skręćmy, posprzątajmy” może wydawać się milsze – tak uczono w szkole, na studiach, w harcerstwie – ale nie wskazuje jasno, kto jest odpowiedzialny za dane zadanie.
Nie czekajmy, aż ktoś się domyśli. Mówmy jasno, jakiego wsparcia nam potrzeba – komunikacja staje się wtedy lżejsza i prostsza.
A jak jest u Ciebie? Czy umiesz prosić o wsparcie?Czy unosisz się honorem, myśląc: „Sam/a sobie poradzę?”
————————
Według Metafizycznej Anatomii, wypadnięty dysk to przeciążenie się problemami innych osób, gdy nasze własne obowiązki nawarstwiają się z obowiązkami innych. W takich sytuacjach mamy głęboką potrzebę wsparcia i miłości, ale dajemy je innym, zamiast sobie.Wypierasz się miłości i wsparcia którego potrzebujesz.
– Kto sprawił, że czujesz się niegodna prosić o wsparcie? Ważne dla ciebie osoby były dla Ciebie niedostępne emocjonalnie i możliwe, ze musiałeś zadbać sam o siebie?
– Czy jesteś wrażliwa na emocjonalny i fizyczny ból innych?
– Jakie są Twoje granice osobiste?
– Czy nierozwiązane problemy innych przypominają Twoje nierozwiązane problemy?
– Dlaczego bierzesz na siebie za dużo?
– Czy wysunięty dysk sprawił, że musiałaś nauczyć się prosić o wsparcie? Jak się wtedy czułaś? Czy czułaś wstyd, poczucie winy? Zastanów się.
(Tekst własny opublikowany za zgodą klientki)
==============================================
Prezentowany materiał nie stanowi porady medycznej. Ma charakter informacyjny i nie może być traktowany jako specjalistyczna porada, diagnoza lub zalecenie dotyczące leczenia. Nie zastępuje specjalistycznych badań lekarskich ani profesjonalnej konsultacji lekarskiej.
==============================================
Zapraszam na sesje, gdzie pomagam odkryć niesprzyjające schematy myślowe i je przeformułować oraz uwolnić emocje z nimi związane.
Umów się na 30-to minutowa bezpłatną rozmowę. Opowiem jak pracuję i jak mogę Ci pomóc:
ctdbykasia@gmail.com / kasialewandowska.com
Podoba Ci się ten tekst –

