Blog

Paradoks bycia zauważaną

Autor

Data

Udostępnij

Paradoks bycia zauważaną

” – Ja nie wiem Kasia, ja albo nie czuję nic, albo czuję bardzo mało – może to te tabletki?!. Ale gdy przestaję je brać, wyładowuję się psychicznie na całej rodzinie, zwłaszcza na swoich dzieciach – a tego nie chcę. Dlatego wybieram ten spokój bez uczuć. W sumie jestem taka przymulona emocjonalnie, nie potrafię być radosna – tak sama z siebie”.
W międzyczasie zaczęła mieć problemy w pracy – pracuje biurze. Popełniła kilka błędów i miała rozmowę z szefem. Wtedy nagle pojawiły się emocje – strach, zawód wobec siebie, wściekłość, poczucie bycia niewystarczającą, irytacja i to ciągłe pytanie: „Dlaczego znowu ja?”. Czuła je całą sobą. Przyszła i mówi: „Kasia, co będzie lepsze? Sama się zwolnić, czy poczekać, aż mnie zwolnią?” Zupełne poddanie się… Chciała odpuścić, jak zawsze, bo łatwiej – można wtedy samej sobie powyrzucać – jestem beznadziejna, jestem niechciana, jestem niewidziana i nie pasuje do reszty… wiec sobie posiedzę w uczuciu tej beznadziei i smutku tak dobrze mi znanym.
Większość prac jakie miała to były prace biurowe. W każdej z nich po około roku zaczynała popełniać błędy. Nieświadomie, ale tak jakby jej mózg szukał znajomych terytoriów: błędów i emocji, które z nimi się wiązały.
Rozpraszała się, nie mogła skupić na prostych zadaniach. Jak zawsze, najłatwiej było odejść – albo zajść w ciążę, z nadzieją, że dziecko ją uleczy albo że w nowej pracy będzie lepiej.
Ma trójkę rodzeństwa, jest najstarsza, a mimo to zawsze – od dzieciństwa była najmniej widziana w rodzinie – pomijana, smutna, mało ważna. Wszyscy jakoś sobie radzili z przyciąganiem uwagi rodziców, a ona nie potrafiła. Po kilku rozmowach zapytałam ją, czy dostrzega samą siebie. Zdziwiło ją to pytanie, ale odpowiedziała, że nie bardzo. Zaczęła opowiadać, że była zauważana tylko wtedy, gdy zrobiła coś źle, gdy popełniła błąd. Wtedy była opierdzielana i sarkastycznie wyśmiewana. Wtedy, choć przez chwilę, była widziana – przez mamę, przez tatę – choćby na sekundę. Taki paradoks.
Tym razem podjęła zupełnie inna decyzje, postanowiła zawalczyć o siebie. Zrobiła plan usprawnienia swojej pracy, pracuje nad swoimi przekonaniami… i ja bardzo mocno ją wspieram. Teraz już wie, że aby zdobyć uwagę, nie musi popełniać błędów. Może być widziana, zauważana i chwalona za swoje sukcesy i dobre uczynki. A bycie w czymś dobrym jest bezpieczne.
A jak by to było gdyby z czasem pozwoliła sobie na spontaniczność i radość?!
To maraton, nie sprint. To jest tylko wycinek z jej historii i jedno z jej przekonań, o którym teraz właśnie rozmawiamy.
Schemat: – Jak popełniam błędy to jestem widziana i czuje.
Czasem nasze przekonania są tak bardzo zakręcone, że potrzeba chwili aby mózg przestawił się na nowe tory myślenia i przyjął nowe przekonanie jako bezpieczne. A czasem następuje to bardzo szybko. Nie ma reguły, ważna jest historia, to aby klient czuł się zaopiekowany i przychodził z dobrą intencją (o tym już wkrótce) oraz zaczął łączyć kropki, że jedne rzeczy wynikają z drugich w życiu, a nasz mózg uwielbia bezpieczne schematy.
Tekst własny.
===============================
Prezentowany materiał nie stanowi porady medycznej. Ma charakter informacyjny i nie może być traktowany jako specjalistyczna porada, diagnoza lub zalecenie dotyczące leczenia. Nie zastępuje specjalistycznych badań lekarskich ani profesjonalnej konsultacji lekarskiej.
===============================
Zapraszam na sesje, gdzie pomagam odkryć niesprzyjające schematy myślowe i je przeformułować oraz uwolnić emocje z nimi związane.
Umów się na 30-to minutowa bezpłatną rozmowę. Opowiem jak pracuję i jak mogę Ci pomóc:
ctdbykasia@gmail.com / kasialewandowska.com
Podoba Ci się ten tekst –
📌oznacz w komentarzu osobę, która powinna to zobaczyć💕
📌zapisz na później🫶
📌daj ❤
📌udostępnij🙏
Sprawdź również